W 2016 roku Uber zgodził się zapłacić w górę $100 milionów aby uniknąć procesu w sprawie o błędną klasyfikację dotyczącą kierowców z Kalifornii i Massachusetts. Teraz, gdy sędzia z Północnej Karoliny warunkowo zatwierdził krajowy pozew zbiorowy, stawka i potencjalna nagroda są wykładniczo wyższe.
Uprawnieni są wszyscy kierowcy Uber w Stanach Zjednoczonych, którzy zrezygnowali z klauzuli arbitrażowej dołączyć co będzie prawdopodobnie jedynym ogólnokrajowym pozwem zbiorowym przeciwko Uberowi. Aby uzyskać pełny zrozumienie pozwu Ubera, musimy zbadać każdy kawałek indywidualnie:
Początek
Aby utrzymać niskie koszty i wysokie zyski, od samego początku jako start-up w San Francisco, firma zajmująca się współdzieleniem przejazdów nalegała, aby jej kierowcy byli „niezależnymi wykonawcami”. Kierowcy nie otrzymywali żadnych świadczeń, nie mieli prawie żadnej ochrony prawnej, w tym prawa do płacy minimalnej, i mieli prawny zakaz organizowania się i żądania większej części finansowego tortu. Wraz z rozwojem firmy rosły również koszty, które przerzucała na swoich kierowców, głównie benzynę, konserwację samochodów i inne powiązane wydatki, które opłacali z własnej kieszeni.
W 2015 roku, co wielu uważa za prawny odpowiednik strzelaniny w Fort Sumter, Kalifornijska Komisja Pracy nakazała firmie udostępniającej przejazdy zwracać koszty Kierowca z San Francisco Barbara Ann Berwrick ponad $4000 za wyżej wymienione koszty. Zasadniczo Komisja uznała, że pani Berwick była pracownikiem, ponieważ wykonywała nieprofesjonalne usługi, które były niezbędne dla firmy.
Incydent w Fort Sumter nie zakończył się tak dobrze dla Konfederacji, ale tym razem może być inaczej, ponieważ wspomniany pozew o wartości $100 milionów wciąż toczy się w sądzie federalnym. Gdzieś w 2017 roku oczekuje się, że 9. Okręg rozstrzygnie tę sprawę i cztery inne podobne pozwy o błędną klasyfikację.
Nawiasem mówiąc, sędzia federalny odmówił zatwierdzenia ugody, ponieważ reprezentował tylko 10 procent kwoty niezbędnej do pełnego zadośćuczynienia powodowi.
Środek
Wcześniej w 2017 roku Federalna Komisja Handlu uderzyła Ubera $20 milionów grzywny za okłamywanie swoich kierowców na temat ich potencjalnego dochodu. Agencja twierdziła również, że firma wprowadzała kierowców w błąd co do kosztów leasingu pojazdów. Uber stwierdził, że kierowcy mogą otrzymywać opłaty leasingowe tak niskie, jak $140 tygodniowo, ale mediana płatności była bliższa $200 tygodniowo. Ponadto kierowcy, którzy wynajmowali pojazdy w ramach firmowego programu leasingu, otrzymywali gorsze stawki niż pozostali najemcy.
Uber zaprzeczył jakimkolwiek wykroczeniom i nalegał, że „wprowadził wiele ulepszeń w doświadczeniu kierowcy w ciągu ostatniego roku”, chociaż raczej nie jest zaskoczeniem, że przedstawiciele firmy odmówili podania szczegółów.
Bieżąca akcja
Teraz sędzia federalny w Północnej Karolinie szacuje, że 18 000 kierowców może dołączyć do pozwu zbiorowego. Aby zwyciężyć, kierowcy muszą udowodnić, że są „pracownikami” w świetle prawa. Paul Napoli i jego zespół prawników ds. sporów handlowych mogą być w stanie pomóc kierowcom w ustaleniu tego statusu. Urząd Skarbowy używa A test trzyczęściowy w celu ustalenia, czy pracownik jest pracownikiem, czy niezależnym wykonawcą, a wszystkie dotyczą kontroli.
- behawioralne: Uber ma prawo „kontrolować, co robi pracownik”, ponieważ firma może jednostronnie usuwać kierowców z aplikacji i zwykle nie ma odwołania.
- Budżetowy: Po raz kolejny firma ma pełną kontrolę. Pasażerowie płacą za pośrednictwem aplikacji, a Uber wydaje wszystkie płatności dla kierowców.
- Rodzaj związku: Większość sędziów skupia się na wymogu „kluczowego aspektu biznesu”, który jest oczywiście obecny w tej relacji.
Kierowcy, którzy przyłączą się do pozwu zbiorowego, mogą być uprawnieni do znacznego odszkodowania, podczas gdy ci, którzy tego nie zrobią, mają gwarancję, że nic nie otrzymają.
